Wróć do bloga

Aptemama o budowaniu społeczności: zaufanie, wartościowe treści i wirtualne kawy.

Jak zbudować zaangażowaną społeczność w internecie? Czy twórca powinien gonić za viralami? I co sprawia, że odbiorcy sami chcą podziękować za wartościowe treści, stawiając wirtualną kawę?

Joanna

Aptemama o budowaniu społeczności: zaufanie, wartościowe treści i wirtualne kawy.

W kolejnym odcinku „Rozmów poza algorytmem” rozmawiamy z Weroniką, czyli APTEMAMĄ - twórczynią, która łączy wiedzę z zakresu farmacji i kosmetologii z doświadczeniem mamy oraz codzienną pracą z odbiorcami.


Jej historia nie zaczęła się od biznesplanu na markę osobistą ani pomysłu na viral. Zaczęła się od potrzeby kontaktu z drugim człowiekiem. Z czasem wokół publikowanych przez nią treści powstała społeczność, która zaczęła nie tylko zadawać pytania, ale też sama szukać sposobu, aby za tę pracę podziękować.


Wybraliśmy najciekawsze fragmenty tej rozmowy.

Jak zaczęła się historia APTEMAMY w internecie?

Buycoffee.to: Powiedziałaś, że dwa miesiące temu wróciłaś do pracy. Jaka była twoja droga od początku twórczości internetowej? Co się stało, że w ogóle zaczęłaś działać?


APTEMAMA: Ja pracowałam w aptece, która była bardzo wypełniona pacjentami - mieliśmy cały czas kolejki, było bardzo dużo ruchu. I potem zaszłam w ciążę, i nagle straciłam kontakt całkowicie z drugą osobą, ponieważ ciąża była trudna i leżąca. Nagle z widzenia się z trzystoma osobami dziennie spadłam do widzenia się tak naprawdę z nikim, tylko z domownikami. I było to dla mnie, jako dla ekstrawertyka i osoby, która kocha ludzi, spotkania i rozmowy, bardzo ciężkie i trudne. W momencie, kiedy pojawiła się na świecie moja Olga, postanowiłam jednak jakoś ten kontakt z drugim człowiekiem odzyskać. Wiadomo, jak to jest z maluszkiem - ciężko jest gdzieś wyjść, z kimś się spotkać, bo to zawsze duża logistyka, żeby takiego niemowlaczka gdzieś zabrać, a zwłaszcza płaczącego, bo Olga była mocno płaczącym dzieckiem. Więc było to ciężkie. A że bardzo potrzebowałam kontaktu z drugim człowiekiem, postanowiłam zacząć działać w internecie.


Społeczność buduje się tam, gdzie można pytać bez obawy o ocenę


Buycoffee.to: A dlaczego to się zmieniło? Zauważyłaś, że ludzie po prostu potrzebują tej wiedzy w internecie, zaczęli ci zadawać pytania w wiadomościach prywatnych?


APTEMAMA: Tak, myślę, że to była moja główna motywacja do zmiany kontentu. Rzeczywiście bardzo dużo osób zaczęło zadawać mi pytania, zobaczyłam, że te treści zdobywają znacznie większe zasięgi i zainteresowanie. Zaczęło się pojawiać dużo wiadomości prywatnych z prośbą o poradę. A ja bardzo lubię doradzać, czuję się wtedy potrzebna - mam jakąś taką potrzebę wewnętrzną, żeby pomagać. Zauważyłam, że w internecie brakuje miejsca, gdzie można zapytać bez obawy o ocenę. Dla mnie jest bardzo ważne jedno założenie: ja jestem specjalistką w danej dziedzinie, ale kompletnie nie znam się na innych, i bardzo bym chciała mieć możliwość zadać pytanie z zupełnie innej kategorii - nie wiem, motoryzacja, księgowość - i nie zostać ocenioną. Ale jest też druga grupa ludzi - jedni to ci, którzy wstydzą się przyznać, że nie wiedzą, a druga grupa to ci, którym się wydaje, że wiedzą, i bardzo chętnie udzielają się w komentarzach na tematy, gdzie brakuje podstawowej wiedzy.


Jeden błąd, który zmienił cały proces tworzenia treści


Buycoffee.to: No dobra, a zdarzyło ci się powiedzieć coś, co potem musiałaś sprostować?


Aptemama: Tak, zdarzyło mi się, i to wprowadziło zmiany w moim myśleniu o tworzeniu treści. Chodzi głównie o analizowanie składów - okazuje się, że składy kosmetyków bardzo często są błędnie podane na stronach internetowych. Zrobiłam kiedyś post, na samym początku działalności, w którym wyszczególniłam preparaty z filtrem mineralnym - i okazało się, że skład, który znalazłam, był zły: ten filtr po pierwsze nie był mineralny, a po drugie okazał się bardzo słaby, być może się zmienił. Ta sytuacja bardzo mnie zestresowała, nie chciałam nikomu źle doradzić.


Od tego momentu staram się nie brać składów z internetu, tylko chodzić osobiście do drogerii i robić zdjęcia - mam cały telefon wypełniony po brzegi zdjęciami składów z Rossmannów. Potrafię stać półtorej godziny przed półką z kosmetykami i fotografować każde opakowanie, każdy skład, żeby się nie pomylić. Niestety nie da się cofnąć już wrzuconego postu - można jedynie skorygować opis albo go usunąć. Ja to zrobiłam, ale czasu się nie cofnie. Opisy na stronach drogerii po prostu wprowadzają w błąd, i od tego momentu sprawdzam wszystko sama, osobiście.

AI w tworzeniu treści? APTEMAMA stawia granicę przy wiedzy merytorycznej


Buycoffee.to: Powiedz więcej, jak przygotowujesz się do tworzenia treści? Bo wielu twórców coraz chętniej korzysta z pomocy AI i bazuje treści na tym, co dostaną w odpowiedzi z czata. Jak ty do tego podchodzisz - wspierasz się tym, jak to weryfikujesz, jaki jest twój proces?


Aptemama: Zawsze na początku idę do drogerii i robię zdjęcia, jeśli chodzi o analizy składów, i na tej podstawie działam. Jeżeli chodzi o AI - bardzo wprowadza w błąd, ChatGPT czy inne strony. Zdaję sobie sprawę, że lepiej zapytać czata, jeśli się nie zna danej dziedziny, bo on i tak wie więcej niż ja, na przykład z księgowości. Ale w dziedzinach, które znam, wychwytuję tak dużo błędów, że nie jestem w stanie zaufać - nie podpisałabym się pod czymś takim. Nie mówię, że nie korzystam wcale - generuję sobie czasem grafiki w czacie, bo nie mogę korzystać z ogólnodostępnych zdjęć opublikowanych gdzieś w sieci, a moje zdolności manualne są zerowe. Więc jeśli ktoś w komentarzach pyta, dlaczego znowu jest zdjęcie z AI, odpowiadam, że nie mam zdolności plastycznych i nie jestem w stanie kupić każdego preparatu, żeby go sfotografować. Ale jeśli chodzi o wiedzę merytoryczną - absolutnie nie ufam czatowi, bo lubi zmieniać zdanie pod wpływem tego, co mu się napisze. Na początku próbowałam się nim wspomóc, ale jak zobaczyłam, jakie bzdury potrafi wypluć, zrezygnowałam z tego całkowicie. Czasem wykorzystuję go do tłumaczenia - jeśli mam jakiś artykuł zagraniczny, to żeby mi go przetłumaczył, bo łatwiej mi przeczytać naukowy dokument po polsku, mimo że znam angielski.

Zaufanie społeczności i moment, w którym pojawiły się wirtualne kawy


Buycoffee.to: Z tego, co opowiadasz, wyłania się obraz osoby bardzo uważnie podchodzącej do swojej pracy - myślę, że to buduje duże zaufanie u twojej społeczności. Jak to zaufanie przekłada się na zaangażowanie i wdzięczność? Z tym pewnie wiązał się też pomysł uruchomienia wirtualnych kawek na buycoffee?


Aptemama: Po zakończeniu urlopu macierzyńskiego wzięłam dotację na rozwój firmy i zaczęłam działać już bardziej jako marka, jednoosobowa działalność kojarzona bezpośrednio z Apteczną Mamą. Zachęciły mnie do tego między innymi pytania o konsultacje indywidualne i szkolenia. Zaczęłam wtedy wydawać e-booki i kursy, i zaczęły się też pojawiać pytania, czy można postawić mi wirtualną kawkę. Mąż namawiał mnie do tego już wcześniej - jest wielkim fanem YouTube'a i mówił: „wszyscy twórcy mają konto, a ty nie masz”. Ostatecznie zdecydowałam się, bo pierwszy krok jest zawsze trudny - jesteśmy przyzwyczajeni robić wszystko za darmo, przynajmniej my, millenialsi. To jest sygnał od społeczności, że chce podziękować za to, co dajemy. Nigdy tego nie wymagam, nigdy nie ma sytuacji, że porozmawiamy, jeśli postawisz mi kawę - to byłoby niedopuszczalne. Ale jeśli ktoś chce w ten sposób podziękować, jest mi od razu bardzo miło, bo widzę, że to, co robię, komuś pomaga, i to poprawia mi humor na cały dzień.


Buycoffee.to: Fajnie, że potrafisz to sobie tak oddzielić - masz działalność, sprzedajesz produkty, ale są też osoby, które chcą po prostu podziękować za wartościowe treści. To pewnie pomaga też mentalnie przyjąć taką kawę - musimy być na to gotowi. Kiedy mąż ci o tym mówił, chyba nie byłaś gotowa, prawda? Co wtedy sobie pomyślałaś?


Aptemama: Myślałam: „przestań, przecież tylko się wygłupię”. Sądziłam, że pomysł zostanie skrytykowany, źle odebrany. Okazało się zupełnie przeciwnie - osoby, które dziękują, w żaden sposób nie oczekują niczego w zamian. I to jest naprawdę cudowne, bo to nie jest żadna transakcja, tylko wsparcie, podziękowanie za poświęcony czas. Zrobienie analizy dwudziestu preparatów do kąpieli trwa naprawdę długo, a ja poświęcam na to dużo czasu, żeby zrobić to rzetelnie. Kiedy ktoś w ten sposób dziękuje, myślę: to pomogło tej osobie, dzięki temu mogła dobrać coś fajnego dla swojego dziecka - warto było.


Pierwsza wirtualna kawa: „Naprawdę nie chodzi tu o pieniądze”


Buycoffee.to: A po założeniu konta długo czekałaś na pierwszą kawkę, czy przyszło to zaskakująco szybko?


APTEMAMA: Zaskakująco szybko, naprawdę byłam zaskoczona - i to nie był mąż. Za każdym razem, mimo że konto mam już jakiś czas, to samo mnie rozgrzewa i uśmiecham się wtedy w środku. Naprawdę nie chodzi tu o pieniądze - chodzi o ten gest, o poczucie, że komuś pomogłam. To jest naprawdę bardzo przyjemne.


Dlaczego APTEMAMA nie lubi virali?


Buycoffee.to: Wróćmy do samej twórczości internetowej - jako twórca działający na wielu platformach, jak dostrzegasz różnicę między odbiorcami na TikToku, Instagramie i YouTubie? Czy ta różnica w ogóle istnieje?


APTEMAMA: Różnica jest ogromna. Bardzo długo bałam się wejść na Facebooka, bo słyszałam, że tam są straszne komentarze i że twórcy są tam „zjadani na śniadanie”. Okazało się, że wcale tak nie jest - jest tam bardzo zaangażowana społeczność, po prostu zaczęłam tam dużo później, bo się tego nasłuchałam. Jeśli chodzi o TikToka i Instagrama, mam bardzo nietypowe spostrzeżenia. Wszyscy mówią, że na TikToku ogląda się tylko szybkie, lekkie treści, a na moim koncie jest dokładnie odwrotnie - długie, wnikliwe filmy, nawet ponad trzy minuty, świetnie radzą sobie na TikToku, a krótkie treści lepiej idą na Instagramie. To duży plus prowadzenia kont na kilku platformach - film zawsze gdzieś „złapie” zasięg, więc można robić recykling treści: z długiego formatu tworzyć krótsze wersje. Nie tworzę zresztą dla samych zasięgów - wręcz nie lubię, kiedy coś wpada w viral, bo przyciąga to grupy w ogóle niezainteresowane treścią merytoryczną, tylko szukające kontrowersji do dyskusji. To nie są osoby, dla których tworzę.


Podsumowanie

To tylko fragment rozmowy z APTEMAMĄ. Cały odcinek „Rozmów poza algorytmem” możesz obejrzeć na naszym kanale. Jeśli chcesz poznać więcej historii twórców, ich podejścia do budowania społeczności i kulisy internetowej działalności, lista odcinków poniżej:




A jeśli treści APTEMAMY są dla Ciebie wartościowe i chcesz podziękować jej za wiedzę, czas i zaangażowanie, możesz postawić jej wirtualną kawę na Buycoffee.to.

Więcej inspirujących treści znajdziesz na profilu Weroniki:


https://www.instagram.com/aptemama/


Chcesz, żebyśmy dali Ci znać o nowościach?

Zostaw maila, a nic Cię nie ominie.