
Stworzyliśmy wyjątkowe miejsce, gdzie psy i ich opiekunowie naprawdę mogą wyluzować i niczym się nie przejmować. W Kamieniu w Górach Izerskich komfort psa jest na pierwszym miejscu, a dzięki temu, że nad obiektem czuwa psia behawiorystka, dobrze czują się tam też psy lękowe, po przejściach, nadreaktywne i nieufne. Podobnie jak ich ludzie, którzy nie muszą nikogo przepraszać za to, że pies szczeka, rysuje podłogę, gubi sierść, ma nietrzymanie moczu albo nie waży 5 kg. Tu nie ma dopłat za wagę, rasę, dodatkowe sprzątanie. Ani kręcenia nosem, że chcecie przyjechać nie z yorkiem, a z kaukazem. Każdy pies jest mile widziany.
... ale nie damy sobie rady bez Waszej pomocy. To stary, duży, poniemiecki budynek, z kilkudziesięcioletnim piecem na węgiel. Jego wymiana to ponad 30 tys zł. W tym sezonie nawet nie bierzemy tego rozwiązania pod uwagę. Na razie próbujemy przetrwać sezon grzewczy. Pokryć koszty dzierżawy, rachunków i opału chociaż w takim stopniu, żeby budynek w zimie nie niszczał, jeśli nie uda się go ogrzać do tego stopnia, by przyjmować w nim gości. Zanim zrobi się naprawdę zimno, będziemy udostępniać budynek w dwa weekendy w miesiącu i prosimy, przyjeżdżajcie wtedy tłumnie. To ogromna pomoc. A jeśli nie chcecie lub nie możecie przyjechać, wybierzcie wsparcie wirtualne - postawcie nam kawę. I koniecznie wyślijcie zdjęcie oraz imię swojego psa, żeby trafił do księgi zwierzaków, które uratowały Kamień (wielka pamiątkowa ramka zawiśnie na korytarzu). Pomóżcie nam nie stracić miejsca, które kochamy...